Obserwatorzy

wtorek, 23 kwietnia 2013

czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.

Kusi mnie wzrok niemoralnie białych mew i słońce w zenicie, kusi mnie by zrobić komuś na złość i straszliwie mu dopiec, kusi mnie ciepło plaż, które spala podeszwy stóp już przy pierwszym kroku. Kusi mnie życie jak w Madrycie, każdego dnia budzę się z uśmiechem na ustach i nienormalnie wielką dawką energii, planów, nadziei i marzeń. Każdego dnia układam plan, nie żyje już z dnia na dzień z chwili na chwilę. Każdy dzień jest precyzyjnym zbiorem zajęć, każdy dzień jest konsekwencją dnia poprzedniego i następny dzień będzie konsekwencją jego.
Mam swój mały światek, który jest mój, najmojszy z najmojszych światków. Kochanie, jestem w domu! Maski wiszą na wieszaku przy drzwiach wejściowych a awantury wypychamy za drzwi. Zamykam się w klatce z ramion i kości, która zaciska się wokół mnie jak szczęki aligatora, który woła whoa whoa!
Każdy ma swój świat, jeden większy, drugi mały, więc tym bardziej, nie odbierajcie mi tego, nigdy, wcale, więcej wcale, że aż wcale a wcale.

























piątek, 12 kwietnia 2013

KONKURS



Dzisiaj trochę z innej beczki.
 Biorę udział w konkursie i byłabym bardzo wdzięczna za małą pomoc.
 Mianowicie, wystarczy zalogować się na facebook i polubić to zdjęcie

BĘDĘ WAM BARDZO WDZIĘCZNA!

środa, 3 kwietnia 2013

Wciąż lubię wiatr i trochę czytam

Najpiękniejszy a zarazem najdziwniejszy moment w życiu człowieka, to ten, gdy dowiaduje się on, że jego marzenia zaczynają się spełniać. Czas pędzi w dziwnym tempie, ni to elastycznym i dostosowawczym, ni to w pędzie tysiąca kopyt uderzających o ziemie jak stepujący młodzian na pokazie talentów. Planuje wszystko, wybieram kolory, materiały, miejsca, dania. Które miejsce będzie najlepsze? Który dzień?
Czasami myślę o tym, że jeszcze dwa/trzy lata temu oglądałam Twój koncert i wiedziałam jedynie jak na Ciebie wołają. Ponad rok temu byliśmy jedynie przyjaciółmi a później wszystko zaczęło się tak szybko zmieniać.
Nasze życie jest niesamowicie nieprzewidywalne, nic nie dzieję się bez powodu, każdego dnia jestem pewniejsza, trzęsą mi się nogi, trzęsą mi się ręce.
"Szczęście na co dzień odbiera mi mowę, popołudnia bezkarne i cytrynowe" 

Kiedyś prosiłam  bezgłośnie- ugłaskaj mnie, ułaskaw nerwy i zszarpane dłonie, krzyczałam w pustą przestrzeń, turlałam się po dywanach myśli, czynów i słów. Ja, kłębek ugłaskanych krzyków i wichur, krnąbrny kociak wytargał kłębek, nawijałeś stargane myśli na szpule przez długi czas, dziś jestem innym człowiekiem. Wyrosłam z zabaw do rana, nie umiem już tyle wypić co kiedyś, after party spędzam w swoim ciepłym łóżku na śnie, nie zaprzyjaźniam się z nieznajomymi, nie całuje wielu ust, sypiam lepiej, mniej płacze, mniej krzyczę. Jak to śpiewała Kasia Nosowska "Ręce mam teraz bardziej spokojne, do miasta już tak się nie rwę, wciąż lubię wiatr i trochę czytam."

Tak jest lepiej. Tak jest szczęśliwie.















piątek, 15 marca 2013

jabłko-brzoskwinia

 Wydaje Ci się, że jestem kapryśna, że chcę mieć wszystko i wszystko chwytam garściami, zamykam w klatce, nie puszczam, nie chcę puścić, zmuszam Cię byś był, byś mnie nie tracił z oczu nawet na minut pięć, pewnie myślisz, że jestem głupiutka i nie rozumiem życia i nie rozumiem, że praca, że pieniądze, że trzeba się czasem poświęcić, że trzeba biec w tym uwikłanym pędzie za kolejnymi drobniakami utopionymi w kolejnych kawach, herbatach, winach, wódce, papierosach i innych materialnych śmieciach. Pewnie myślisz, że jestem małą dziewczynką, która nie rozumie, że tatuś musi wcześniej wyjść, mimo że obiecał pobawić się ze mną klockami, przecież klocki nie uciekną.
Może jest w tym trochę prawdy.
Może.
Trochę.
Ale to nie jest tak, jestem kapryśna, chcę dużo, ale rozumiem, że trzeba, czasami jest mi po prostu przykro, gdy czuję, że coś tak przyziemnego jak pieniądz zabiera mi Ciebie, jest ode mnie ważniejsze, szala przechyla się w stronę pobrzękującego worka, dzyn dzyn, spadaj. Staram się tłumaczyć sobie, że to także dla mojego dobra, by było nas stać na wakacje w Norwegii i nad morzem, na samochód, dom, dziecko, ślub, czy inne takie, ale to tak ciężko jest wygrzebać się z pościeli i zaraz dowiedzieć się , że już Ciebie nie ma, że właśnie pędzisz. Brakuje mi wspólnego odpoczynku, marzę o wyjeździe, chociażby krótkim, takim na chwil kilka, na te cztery, pięć dni, gdzie nic nie musieć jest jak chleb powszedni.




 "Wiesz, chciałbym Ci powiedzieć, ale nie mam którędy"
Marcin Świetlicki


 "Jestem czasem dla Ciebie nieczuła, ale i ja dla siebie jestem nieczuła. Nie zrobię Ci śniadania , ale wiesz- ja i sobie nie zrobię śniadania"
Agnieszka Osiecka






 MIMO ODLEGŁOŚCI ZAWSZE ZASYPIAM PRZY TOBIE,







 "Bez choćby jednej rany to jeszcze nie miłość" Ks. Twardowski
-to miłość